Nawet jeśli słowa dziękczynienia nie pojawiają się spontanicznie, dobrze jest powiedzieć Bogu: „Dziękuję, że uznałeś mnie godnym noszenia tego krzyża, by razem z Tobą zbawiać świat. Chcę powtórzyć za św. Pawłem: „w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1, 24). Oto słowo Boże. PSALM RESPONSORYJNY. Ps 22 (21), 8-9. 17-18a. 19-20. 23-24 (R.: 2a) Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił? Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, * wykrzywiają wargi i potrząsają głowami: «Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, * niech go ocali, jeśli go miłuje». Sfora psów mnie opadła, * Psalm 22 Męka Sprawiedliwego i wysłuchanie Jego prośby Jezus zawołał donośnym głosem: "Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?" (Mt 27, 46) I. Do kogo Jezus zwracał się przez wszystkie te lata z żarliwym błaganiem, nie wyłączając okrzyków cierpienia: „Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie” 14 i „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił” 15? Uznanie dowodu pism świętych, że doskonale zjednoczeni członkowie Boskiej Trójcy są jednak Na modłę pieśni: «Łania o świcie». Psalm. Dawidowy. 2 Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku. 3 Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju. 4 A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela! 2 5 Tobie zaufali nasi przodkowie, „ Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? ” (Psalm 22:1). Tak Ewangelie opisują Jezusa modlącego się na krzyżu. Każdy Żyd, który usłyszał te słowa wiedział, że On cytuje modlitwę Dawida. „ Ale ja jestem robakiem, nie człowiekiem, hańbą ludzi i wzgardą pospólstwa ” (w. 7). Jezus wypowiedział te słowa, gdy Kryzys w małżeństwie. Wykorzystajcie drugą szansę, jaką daje to trudne doświadczenie. Zazdrość, wstyd, poczucie winy. Trudne emocje w niepłodności. Ponad buntem i usilnym błaganiem, jest jeszcze kontemplacja Jezusa ukrzyżowanego, zawierzenie się Ojcu, które może przynieść pokój, a temu, co tragiczne – na nowo nadać duchowy jAXDOp9. Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego wybawcy słowa mego jęku. Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju. A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela! Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił; do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu. Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, otrząsają głową: „Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje”. Ty mnie zaiste wydobyłeś z matczynego łona; Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki. Tobie mnie poruczono przed urodzeniem, Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki, Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela. Otacza mnie mnóstwo cielców, osaczają mnie byki Baszanu. Rozwierają przeciw mnie swoje paszcze, jak lew drapieżny i ryczący. Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości; jak wosk się staje moje serce, we wnętrzu moim topnieje. Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci. Bo [sfora] psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem; moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię. Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka; Pomocy moja, spiesz mi na ratunek! Ocal od miecza moje życie, z psich pazurów wyrwij moje jedyne dobro, wybaw mnie od lwiej paszczęki i od rogów bawolich – wysłuchaj mnie! Będę głosił imię Twoje swym braciom i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia: „Chwalcie Pana wy, co się Go boicie, sławcie Go, całe potomstwo Jakuba; bójcie się Go. Całe potomstwo Izraela! Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego”. Dzięki Tobie moja pieśń pochwalna płynie w wielkim zgromadzeniu. Śluby me wypełnię wobec bojących się Jego. Ubodzy będą jedli i nasycą się, chwalić będą Pana ci, którzy Go szukają. „Niech serca ich żyją na wieki”. Przypomną sobie i wrócą do Pana wszystkie krańce ziemi; i oddadzą Mu pokłon wszystkie szczepy pogańskie, bo władza królewska należy do Pana i On panuje nad narodami. Tylko jemu oddadzą pokłon wszyscy, co śpią w ziemi, przed Nim zegną się wszyscy, którzy w proch zstępują. A moja dusza będzie żyła dla Niego, potomstwo moje Jemu będzie służyć, opowie o Panu pokoleniu przyszłemu, a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi: „Pan to uczynił”. Przykładowe wykonania, nagrania audio Psalm 22 – Cierpienia i nadzieje sprawiedliwego Interpretacja Psalmu 22 Psalm 22 – Cierpienia i nadzieje sprawiedliwego5 (100%) 1 vote[s] Komentarze biblijne do czytań liturgicznych. Dzięki uprzejmości Oficyny Wydawniczej „Vocatio” i Księgarni św. Wojciecha ( które wyraziły zgodę na publikację fragmentów wydawanych przez nie pozycji, przedstawiamy czytelnikom cykl: „Zrozumieć Słowo”. Będziemy starali się ukazywać w nim fragmenty Pisma Świętego przewidziane w Liturgii w kontekście historycznym, kulturowym i teologicznym. Mamy nadzieję, że pomoże to czytelnikom w pełniejszym przeżywaniu spotkania z Chrystusem podczas Eucharystii oraz w coraz lepszym odczytywaniu skierowanego do nas Słowa Bożego i wprowadzaniu go w życie. Zapraszamy do lektury i refleksji. Niedziela Palmowa – Rok C Czytania mszalne PIERWSZE CZYTANIE Czytanie z Księgi proroka Izajasza Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu, przez słowo krzepiące. Każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał jak uczniowie. Pan Bóg otworzył Mi ucho, a Ja się nie oparłem ani się cofnąłem. Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym Mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem. Pan Bóg Mnie wspomaga, dlatego jestem nieczuły na obelgi, dlatego uczyniłem twarz moją jak głaz i wiem, że wstydu nie doznam. Iz 50,4-74-9. Słowo "sługa" słyszymy tylko we fragmentarycznej odpowiedzi zawartej w w. 10. W swej pieśni autor utożsamia się z "uczniem"; w Iz 8,16 i 30,8-14 termin ten oznacza bezpośrednich naśladowców, w których sercach zapieczętowane zostało słowo prorocze. Iz 30,8-14 i 50,4-11 łączą jeszcze inne punkty wspólne. Uczniowie tworzą niejako pomost łączący poszczególne części Księgi Izajasza. Hebrajskie "pouczać" jest formą bierną od czasownika „uczyć” (lāmad); należy najpierw samemu doświadczyć tego, co chce się przekazać Tekst skażony, rozmaicie tłumaczony. Proponujemy: „Pan Bóg obdarzył mnie językiem ucznia, bym wiedział jak podtrzymywać strudzonych. Słowo budzi mnie co rano, o poranku pobudza moje ucho, bym słuchał jak uczeń”. ,Strudzony” pełni rolę jednego z kluczowych słów Księgi Deutero-Izajasza (Iz 40,29-31; 43,23-24).6. Podobnie jak dawni prorocy, Sługa jest ignorowany, a nawet źle traktowany przez ludzi (por. Iz 49,4). ”uczyniłem twarz moją jak głaz”: zwrot który często pojawia się w prorockim zwiastowaniu (Iz 48,4; Jr 1,18; Ez 3,8-9; Łk 9-51); tym razem w opisie oplutej twarzy. Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. PSALM RESPONSORYJNY Refren: Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił? Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą wykrzywiają wargi i potrząsają głowami: „Zaufał Panu, niech go Pan wyzwoli, niech go ocali jeśli go miłuje” Refren. Sfora psów mnie opadła, otoczyła mnie zgraja złoczyńców. Przebodli moje ręce i nogi, policzyć mogę wszystkie moje kości. Refren. Dzielą między siebie moje szaty i los rzucają o moją suknię Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka: pomocy moja spiesz mi na ratunek. Refren. Będę głosił swym braciom Twoje imię i będę Cię chwalił w zgromadzeniu wiernych: „Chwalcie Pana, wy, którzy się Go boicie, niech się Go lęka całe potomstwo Izraela. Refren. Ps 22 Ps 22. Lamentacja jednostki, której pierwsze słowa powtórzył ukrzyżowany Jezus (Mt 27,46; Mt 15,.34). Struktura: ww. 2-12 (obecna udręka przeciwstawiona zostaje Bożemu miłosierdziu udzielonemu w przeszłości); ww. 13-22 (wrogowie psalmisty); ww. 23-27 (zaproszenie do przyłączenia się do wielbienia Boga); ww. 28-32 (powszechny chór uwielbienia). Tematyczna spójność wszystkich części wskazuje na odrzucenie teorii o kompilacyjnym charakterze utworu. 2. ”Daleko od mego wybawcy”: Często poprawiany na „daleko od mego wołania". Por. Ps 18,42; 27,103. ”przez dzień ... i nocą”: Doświadczeniu oddalenia psalmisty od Boga w przestrzeni (w. 2) towarzyszy oddalenie w Przypuszczalnie „Zasiadasz w otoczeniu świętych [rada Boża] miejscu świętym [niebieskiej świątyni]".9. ”Zaufał Panu”: Zamiast oczekiwanego słowa wybawienia (por. Ps 6,9-10) psalmista słyszy szyderstwa Psalmista wspomina matczyną opiekę Bożą, której doświadczył w dzieciństwie17. Bardzo trudny tekst: dosł. ,Jak lew moje ręce i stopy". Możliwe tłumaczenia: "Przekłuli [dosł. wykopali] moje ręce i stopy'; "Rozdarli moje ręce i stopy"; "Moje ręce i stopy zwiotczały (z powodu choroby)".23-24. Oddzielenie psalmisty od Boga (ww. 2-3) i od wspólnoty (ww. 7-9) zakończyło się, gdy wrócił do "braci".28-29. Wołanie psalmisty skierowane do wszystkich Izraelitów, by dołączyli się do uwielbienia Boga, rozciąga się teraz na całą ludzkość. Przestrzeń, odczuwana w w. 2 jako miejsce pozbawione Boga, teraz napełnia się jego Także wymiar czasowy pojawia się na końcu utworu (por. w. 3). Teraźniejszość (w. 30: "wszyscy, co śpią w ziemi"), przeszłość ("którzy w proch zstępują") i przyszłość (ww. 31-32: "pokoleniu przyszłemu") przyłączają się do chóru ”sprawiedliwość”: Ostatnie słowa przywołują na myśl pierwsze słowa lamentacji ("daleko od mego Wybawcy”), tworząc inkluzję Ps 22. Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. 22,17. Psy. W tym fragmencie psy zostały przyrównane do złoczyńców. Chociaż na Bliskim Wschodzie psy zostały udomowione stosunkowo wcześnie (w okresie neolitu), zwierzęta te nadal wiodły żywot padlinożerców, często włócząc się stadami na rubieżach miast (Ps 59,7) i karmiąc padliną (1 Krl 14,11). Z tego powodu określenie "pies" często kojarzy się w Biblii z odrazą i pogardą. Jednak nie musiało tak być na całym Bliskim Wschodzie. W Aszkelonie odkryto duże, liczące ponad 700 dołów grobowych, cmentarzysko psów pochodzące z okresu perskiego (najwyraźniej pozbawione związku z kultem). Psy były otaczane czcią w wyznającej zoroastryzm Persji, nie chowano ich jednak na cmentarzach. Psy (a szczególnie szczenięta) odgrywały ważną rolę w obrzędach usunięcia i oczyszczenia w Anatolii i Mezopotamii. Wielu kapłanów w chetyckiej Anatolii i Fenicji (kapłanów bóstw zakazanych w Izraelu) nazywano "psami". Na koniec, w Mezopotamii wierzono, że psy mają właściwości lecznicze. I rzeczywiście, Ninkarrak, mezopotamska bogini uzdrowienia, często przedstawiana była pod postacią psa. Zob. komentarz do 1 Krl 21,19. 22,17. Opis rąk i nóg. Rozumienie opisu rak i nóg wydaje się problematyczne. Chetycki czasownik, tłumaczony tradycyjnie jako "przebodli", pojawia się tylko w tym fragmencie Starego Testamentu i może zostać tak przetłumaczony jedynie po wprowadzeniu poprawki. W takiej postaci, w jakiej występuje w tekście oryginalnym, sugeruje, że ręce i nogi Psalmisty są "niczym lew", co niektórzy komentatorzy interpretowali, że ręce i nogi Psalmisty zostały umieszczone na żerdzi, podobnie jak kończyny schwytanego drapieżnika. Niestety, mimo licznych scen przedstawiających polowanie na lwy, zachowanych do naszych czasów, nic nie wiadomo o takim właśnie sposobie przenoszenia tych zwierząt. Jeśli chodzi tutaj o czasownik, odpowiedniego "kandydata" można poszukiwać w pokrewnych językach semickich. Najbardziej prawdopodobne wydaje się akadyjskie i syryjskie wyrażenie pokrewne oznaczające "kurczyć się/wysychać". W akadyjskich tekstach medycznych czytamy o chorobie, w której kurczą się stopy i ręce. Tekst Mt 27 jest tutaj nieprzydatny, nie nawiązuje bowiem do wspomnianej strofy. 22,19. Los rzucają o moją suknię. Chociaż żołnierze rzymscy mieli prawo do szat skazanego przestępcy (jak to miało miejsce w przypadku rzymskich legionistów, rzucających kości o suknię Jezusa), nie ma dowodów, że postępowali tak żołnierze nadzorujący wykonanie egzekucji w czasach Starego Testamentu. Mimo to wiadomo, że w tym okresie łup dzielono czasami w drodze ciągnięcia losów, nic wiec dziwnego, że suknia zabitego mogła zostać w ten sposób przekazana. Należy jednak zauważyć, że z psalmu nie wynika, iż rzucający losy byli tymi, którzy przeprowadzili egzekucję. Procedury związane z podziałem dziedzictwa często wykorzystywały losy, by rozdzielić majątek między spadkobierców. Wskazuje na to jedna z mezopotamskich lamentacji, w której człowiek leżący na łożu śmierci biada, że jego posiadłości zostały rozdzielone, chociaż jeszcze nie umarł. Komentarz Historyczno-Kulturowy do Biblii Hebrajskiej, John H. Walton, Victor H. Matthews, Mark W. Chavalas, Oficyna Wydawnicza "Vocatio", Warszawa 2005 :. DRUGIE CZYTANIE Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Filipian Chrystus Jezus istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wywyższył Go nad wszystko i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych, i aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem ku chwale Boga Ojca. Flp 2,6-11 Hymn na cześć Chrystusa (ww. 6-11). Począwszy od E. Lohmeyera, charakterystyczne cechy tego fragmentu - rytmiczność, paralelizmy (podobnie jak w psalmach i poezji ST), rzadki i nietypowy język - skłoniły wielu badaczy do przeprowadzenia szczegółowych badań. Przyczyniły się one do rozpowszechnienia poglądu, że Paweł wspiera swoje wezwanie do bezinteresowności przez zacytowanie hymnu powstałego niezależnie od Flp (być może pierwotnie napisanego po aram.). Hymn ten odznacza się dwuczęściową budową: ww. 6-8 opisują uniżenie Chrystusa; ww. 9-11 jego wywyższenie. Oprócz tego fundamentalnego podziału naukowcy przeprowadzili wiele bardziej szczegółowych analiz. Zamieszczona niżej analiza skłania się ku poglądom Lohmeyera. Przyjmuje hipotezę, że hymn składał się z sześciu strof, z których każda zawierała trzy wersy i podsumowywała odrębne stadium dramatu. Strofy 1-3 (ww. 6-8) zgrupowane są wokół jednego głównego czasownika i bliżej określone przez zwroty imiesłowowe. W strofach 4-6 (ww. 9-11) schemat czasownikowy ulega zmianie tak, by wyrażał cel lub konsekwencje Bożego działania. I (6) On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, Pierwotna pozycja i postawa II (7) lecz ogolocił samego siebie, przyjąwszy postać Sługi, stawszy się podobnym do ludzi. Uniżenie 1 III (8) A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym, aż do śmierci - [i to śmierci krzyżowej]. Uniżenie 2 IV (9) Dlatego też Bóg nad wszystko Go wywyższył i darował Mu imię, ponad wszelkie imię. Wywyższenie 1 V (10) aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich. i podziemnych. Hołd 1 VI (11) I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem - ku chwale Boga Ojca. Hołd 2 6. Niektórzy uczeni sądzą, że stwierdzenie, iż Chrystus był "w postaci Bożej" stanowi nawiązanie do stworzenia Adama na obraz Boga (Rdz 1,26). W przeciwieństwie jednak do Adama, który będąc człowiekiem dążył do Boskości (Rdz 3,5), Jezus-Bóg, zrezygnował z należnej sobie zaszczytnej pozycji. Ważniejsze wydaje się tutaj, nawiązanie do tradycji żydowskiej, która przedstawia Bożą Mądrość jako doskonały, archetypiczny obraz Boga ("postać", "forma" może tutaj oznaczać raczej "rolę", niż "obraz"; por. Flp 2,7b, "postać sługi", chociaż odnosi się w sposób paralelny do "podobieństwa" z Flp 2,7c). ”On, istniejąc w postaci Bożej”: Dosłownie .,mając formę (morphē) Boga". Słowo morphē oznacza formę istnienia lub przejaw, z którego wnioskować można istotne elementy natury lub pozycję czegoś. Paweł stwierdza, że Chrystus istniał na sposób Boży Wyrażenie en morphē theou przypomina opis godności i pozycji człowieka w relacji Rdz 1,26-27 (por. 2,15), od jej brzmienia odbiega jednak wersja LXX (kat' eikona theou). ”nie skorzystał ze sposobności”: Rzadko używane słowo harpagmos - innych tekstach posiada znaczenie akrywne, "rabunek”, które w tym kontekście nie ma sensu. Przez analogię do pokrewnego i częściej używanego słowa harpagma, które w znaczeniu biernym byłoby tutaj bardziej odpowiednie, można by je rozumieć jako "coś pochwyconego" (res rapta) lub „coś do pochwycenia” (res rapienda). Kontekst wskazuje raczej na pierwsze znaczenie: "coś pochwyconego", "coś uchwyconego kurczowo" (res rapta et retinenda). Za drugim znaczeniem (res rapienda) opowiadają się ci, którzy w tekście dostrzegają porównanie postawy Chrystusa do postawy Adama. Cóż jednak Chrystus, istniejący "w postaci Bożej", mógł jeszcze "pochwycić”? Cała fraza (łącznie z "nie skorzystał") stanowi przypuszczalnie odzwierciedlenie przysłowia oznaczającego "wykorzystanie czegoś dla własnej (egoistycznej) korzyści". Oznaczałaby zatem, że ten, który był w postaci Bożej, nie wykorzystał swojej pozycji dla czysto egoistycznych celów. Trudno w takim przypadku wykazać, że ukazuje kontrast Chrystusa i Adama ”na równi być z Bogiem”: Słowa użyte w gr. oryginale (przysłówek isa zamiast ison) wskazują raczej na podobieństwo do Boga niż na identyczność i równość w ścisłym tego słowa znaczeniu. W tradycji żydowskiej bycie podobnym Bogu mogło oznaczać niepodleganie śmierci (Mdr 2,23)7. "Sługa" z Iz 53 także został "ogołocił samego siebie", chociaż nie dzięki wcieleniu, lecz śmierci (Iz 53,12; por Flp 2,8). (Paweł posługuje się jednak bardziej dosadnym greckim słowem na oznaczenie "sługi" [dosł. "niewolnika"], niż w tłumaczeniu LXX Księgi Izajasza.) ”ogołocił samego siebie”: Sformułowanie to przyczyniło się do rozwoju „kenotycznych” chrystologii, tutaj jednak przypuszczalnie posiada znaczenie metaforyczne; Paweł używał tego samego czasownika (kenoun) w formie biernej w znaczeniu "bez mocy, bez skutku” (por. Rz 4,14). Sens fragmentu byłby zatem następujący: Chrystus dobrowolnie zrezygnował z władzy stając się podobnym do pozbawionego władzy niewolnika. ”przyjąwszy postać sługi”: Zgodnie z przedstawionym w hymnie poglądem (por. Ga 4,1-11; 4,21-5,1; Rz 8,15), życie człowieka, który nie został odkupiony przez Boga, jest życiem w niewoli, w więzach duchowych władz, którego kresem jest śmierć. Niektórzy tłumaczą użyte tutaj słowo doulos, "niewolnik", jako "sługa", dopatrując się w poprzedniej frazie aluzji do postaci Izajaszowego "Sługi" (Iz 53,12: "Siebie na śmierć ofiarował"). Chociaż jest to uzasadnione, językowo, zakłóca jednak porządek fragmentu, jaki stwierdzenie to zapoczątkowuje, opisując ciąg wydarzeń od przyjęcia przez Chrystusa postaci człowieka, o którym czytamy w następnym wersecie: usuwa również kontrast między najwyższym panowaniem (ww. 9-11) a niewolnictwem ”stawszy się podobnym do ludzi”: Słowo homoiōma może oznaczać zarówno „identyczną kopię” jak i ,,(dalekie) podobieństwo". Chodzi tutaj raczej o znaczenie pierwsze, wprowadzające paradoks Chrystusa - istniejącego na podobieństwo Boże i nieśmiertelnego - który przyjmuje pełne człowieczeństwo wraz z jego przeznaczeniem - śmiercią. Konsekwencje tego wydarzenia są wyraźnie widoczne w kolejnym wersecie: Podobny Bogu "przyjął" ludzką postać "z zewnątrz” - stwierdzenie to stwarza poważną trudność dla teologów, którzy uważają, że hymn dotyczy wyłącznie ziemskiego życia Jezusa. ”w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka”: Słowa, które zostały tutaj użyte (heurētheis, "został uznany", " "forma, postać") podkreślają, że teraz, zarówno w oczach Boga, jak i ludzi, jawi się jako Judaizm wychwalał posłuszeństwo aż do śmierci w opowieściach o swych męczennikach. Ukrzyżowanie było najbardziej poniżającą formą egzekucji, przeznaczoną dla przestępców kryminalnych, którzy nie mieli rzymskiego obywatelstwa, niewolników lub ludzi wolnych o najniższej pozycji w hierarchii społecznej. ”uniżył samego siebie”: Bezinteresowna postawa Chrystusa, zamanifestowana w jego pierwotnym postanowieniu przyjęcia niewolniczej, śmiertelnej ludzkiej kondycji, cechuje również dalszy ciąg jego ziemskich dziejów. ”stawszy się posłusznym aż do śmierci”: W ciągu całego swego ziemskiego życia Chrystus w doskonały sposób przestrzegał wymagań dotyczących postępowania przed Bogiem. Śmierć nie była jedynie ostatnim aktem posłuszeństwa Chrystusa - stanowiła nieuniknioną konsekwencję pełnego człowieczeństwa i całkowitego posłuszeństwa Bogu w świecie oddzielonym od niego ”i to śmierci krzyżowej”: Słowa te, które wydają się datkiem obcym pierwotnemu tekstowi hymnu zostały przypuszczalnie dodane przez Pawła. Ukrzyżowanie, forma egzekucji niewolników i ludzi pozbawionych wszelkich praw publicznych, było formą najgorszego komentatorzy dopatrywali się w słownictwie tego wersetu aluzji do wywyższenia, o którym czytamy w Iz 52,13. Jeśli werset ten - co wydaje się najbardziej prawdopodobne - mówi raczej o cierpieniu, niż o chwale (Iz 52,14-53,11), to Paweł albo pomija motyw cierpienia, albo przeciwstawia wywyższenie Jezusa męce, jakiej doświadczył On wśród ludu. ”Dlatego też Bóg”: Czyn Chrystusa, stanowiący wyraz całkowitego zaparcia się siebie, spotkał się z działaniem ze strony Boga. Posłuszeństwo zostało "nagrodzone" nie dlatego, że skłoniło Boga do czynu, lecz dlatego, że w swojej wierności postanowił On "usprawiedliwić" Jezusa, który całkowicie oddał siebie do Bożej dyspozycji ”nad wszystko wywyższył”: Chrystus został wywyższony ponad wszystkich sprawiedliwych, otrzymując władzę panowania nad wszechświatem. W hymnie brak wzmianki na temat zmartwychwstania - posługuje się on przeciwieństwami: uniżenie/wywyższenie; niewolnictwo/panowanie ”darował Mu”: Bezinteresowność Chrystusa otworzyła drzwi zwycięskiej łasce Bożej, która może swobodnie działać tam, gdzie poddaje się jej ludzka wola. ”imię ponad wszelkie imię”: Paweł zwlekał z powiedzeniem tego wprost aż do nadejścia punktu kulminacyjnego (w. 11), było jednak oczywiste, że "imieniem" tym jest Kyrios, "Pan"; z czasem w chrześcijańskich kopiach LXX zaczęto zastępować nim imię yhwh, którego nie wolno było wymawiać. Ponieważ sam Bóg "darował" mu imię Kyrios, Jezus może je nosić, nie narażając na szwank radykalnego Iz 45,23 ("przede Mną się zegnie wszelkie kolano, wszelki język na Mnie przysięgać będzie") odnosi się do ostatecznego podporządkowania wszystkich narodów Bogu. Jest wymowne, że Paweł odnosi ten język do Jezusa (szczególnie wraz ze starotestamentowym Bożym tytułem "Pan", w w. 11). "Istoty niebieskie" oznaczają przypuszczalnie anioły, które władają pogańskimi narodami (zob. komentarz do Ef 1,19-23). Grecy czcili bogów niebieskich, ziemskich, morskich i podziemnych. Tradycyjna mitologia grecka uważała, że w podziemnym świecie przebywają cienie zmarłych. Paweł ogłasza, że wszystkie te byty muszą uznać władzę Chrystusa, ponieważ jest On wywyższony ponad nimi. Często przyklękano przed władcą lub bóstwem, okazując mu w ten sposób cześć. ”aby na imię Jezusa”: Wymienienie „Jezusa” jednoznacznie oznacza teraz godność i władzę uniwersalnego Pana ”zgięło się każde kolano”: Aluzja do Iz 45,23, hymn przenosi na wywyższonego Chrystusa uniwersalny hołd eschatologiczny składany jedynie Bogu (por. Rz 14,11). ”istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych”: Potrójne wyliczenie podkreśla uniwersalny charakter owego hołdu. ”że Jezus Chrystus jest Panem”: Punkt kulminacyjny hymnu zawiera wczesnochrześcijańskie wyznanie wiary(zob. 1 Kor 12,3; Rz 10,9). Ten, który w postawie bezinteresownego posłuszeństwa przyjął postać ubezwłasnowolnionego niewolnika, teraz dzięki Bożemu powołaniu i urzędowi sprawuje władzę nad światem (1 Kor 3,21-23; Rz 14,9). ”ku chwale Boga Ojca”: Ostatecznym celem wszystkich opisanych wydarzeń było ponowne poddanie wszechświata pod panowanie Bożej suwerennej władzy, ku Jego chwale. Rola Chrystusa i Jego wywyższenie mają charakter instrumentalny i są owemu nadrzędnemu celowi podporządkowane (zob. 1 Kor 15,28; Rz 6,10-11).Wniosek: Pawłowe autorstwo hymnu pozostaje kwestią otwartą (por. poetycki charakter takich fragmentów, jak 1 Kor 1,20-25; 13,1-13). W swej pierwotnej formie hymn dokonuje teologicznej lokalizacji "opowieści" o Jezusie w ramach całościowego Bożego planu eschatologicznego, zmierzającego do odzyskania wszechświata, ukazując, że posłuszeństwo Chrystusa w wymiarze historycznym było już niejako zapowiedziane w Jego przedwiecznym życiorysie. Chociaż nie można całkowicie wykluczyć aspektu naśladowania Chrystusa w znaczeniu etycznym, Paweł raczej cytuje hymn, by wezwać Filipian do kierowania się w życiu bezinteresowną postawą (phronein), która powinna być w nich dobrze ugruntowana, ponieważ znajdują się "w Chrystusie". W ten sposób ich życie podda się rytmowi, zasięgowi i ostatecznemu zwycięstwu tego samego Bożego planu. Katolicki Komentarz Biblijny, prac. zbiorowa, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2001 :. Historyczno Kulturowy Komentarz do Nowego Testamentu, Craig S. Keener, Oficyna Wydawnicza „Vocatio”, Warszawa 2000 : ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków Dla nas Chrystus stał sią posłuszny aż do śmierci. a była to śmierć na krzyżu. dlatego Bóg wywyższył Go nad wszystko i dał Mu imię, które jest ponad wszelkie imię. Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków Flp 2,8-9 Boże mój, czemuś mnie opuścił Chciałbym na początek zacytować pewne słowa o. Szymona Popławskiego, które usłyszałem podczas ubiegłorocznych rekolekcji adwentowych. Brzmiały one mniej więcej tak: "Rozmawiałem ostatnio z moim znajomym, który powiedział mi tak: jeśli będziesz przygotowywać życzenia świąteczne dla mnie to życz mi pracy. Bóg się rodzi, radość, święto... wszystko pięknie! Tylko, że 15 stycznia kończy mi się umowa o pracę i zostaję na bruku. Proszę księdza, i jak tu się cieszyć?". To była sytuacja ze Świąt Bożego Narodzenia, ale być może ktoś z was podobnie ma teraz. W Niedzielę Palmową w kościołach śpiewaliśmy psalm "Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił". Tydzień później nastąpiła wielka radość, księża z ołtarza wołali "Chrystus zmartwychwstał!". Wierni odpowiadali "Prawdziwie zmartwychwstał!". Można powiedzieć, że to prawdziwy obraz szczęścia. Ci sami ludzie, którzy jeszcze parę dni wcześniej przerabiali Drogę Krzyżową, dziś cieszą się z radosnej nowiny o zmartwychwstaniu. Na pewno jest wśród was ktoś, kto dzisiaj, we wtorek 22 kwietnia, dwa dni po Wielkiej Nocy, miałby ochotę znów zaśpiewać psalm "Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił". To bardzo fajnie, że Jezus Zmartwychwstał! Tylko, że mi się życie wali, że nie dostałem wymarzonej pracy, że nie układa mi się tak jak bym chciał, że przyjaciele mnie opuścili - podłożyć można tutaj dużo argumentów. I jak tu się cieszyć? Liturgia liturgią, a życie życiem. Przecież wszystko zostaje po staremu. Kto był biedny, dalej jest biedny, kto był nieszczęśliwie zakochany, dalej jest nieszczęśliwie zakochany, kto miał problemy ze zdrowiem, dalej ma problemy ze zdrowiem... Z ludzkiego punktu widzenia nie zmieniło się kompletnie nic. Poza kolorem szat liturgicznych i wystrojem ołtarza oczywiście. Czy jednak o to chodzi, żeby być na bieżąco z kościelną liturgią? Czy to jest najważniejsze? Może jest tak, że bardziej skupiamy się na wydarzeniach dziejących się w kościele niż na tym, jak one mają wpłynąć na nasze życie? Moja znajoma, Ola napisała ostatnio tak: "jeśli Ci źle, mów Panu Jezusowi, że tej radości nie czujesz, ale że Go kochasz/chcesz kochać. Może to tak ma być, że teraz masz się chwilę posmucić, żeby potem móc się radować". "I gdy już myślałem, że moje życie to edenJeden ślad się urwał, został tylko jedenA było to miejsce, w którym miałem kłopotyCiężkie czasy, wolałbym zapomnieć o tym, Mówię:„Panie Boże, jak mogłeś to zrobić?Zostawić mnie samego? W chwilach trwogi?Modliłem się przecież, czy tego nie słyszałeś?Ze swoim problemem sam jak palec zostałemA Bóg odpowiada: „Tylko bez przesadyZawsze byłem z tobą, sam nie dałbyś radyMyślałeś, że mnie nie ma? I tu będzie hecaŚlad jest jeden, bo tu niosłem cię na plecach" Pierwsze słowo Jezusa – „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” – odsłoniło przed nami rzeczywistość bezwarunkowego przebaczenia, które wypływa z tajemnicy krzyża. Drugie słowo – „Zaprawdę powiadam ci: Dziś ze mną będziesz w raju” – ukazało nam możliwość całkowitego zdania się w naszym życiu na Boże miłosierdzie, które nie ma granic. Trzecie słowo – „Oto syn Twój, oto Matka twoja” – to słowo zaproszenia dla każdego z nas, aby przyjść pod krzyż wraz z Maryją oraz słowo zapewnienia, że Maryja pomoże mi pokonać mój lęk przed śmiercią. Dziś stajemy w mroku Golgoty, by usłyszeć czwarte słowo Zbawiciela: „Eli, Eli, lema sabachthani? to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27, 46). „Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej”. Przejmującą ciemność Golgoty. Niebo pokryte chmurami. Słońce przestało dawać swój blask. Na górze zgromadzona grupa gapiów, szyderców, żołnierzy-oprawców i garstka tych, którzy pozostali wierni Jezusowi – kobiety i uczeń Jan. Ta ciemność to ciemność ludzkiego grzechu, ciemność rozłąki i oddzielenia. „Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił” (Mt 27, 46; Mk 15, 34). Mateusz i Marek przekazują nam głośne zawołanie Jezusa w formie mieszaniny języka aramejskiego z hebrajskim. Jak rozumieć te słowa Jezusa… Czy Jezus pogrążył się w rozpaczy, zwątpił w obecność Boga? Dlaczego właśnie te słowa Jezus wykrzyczał na krzyżu na chwilę przed swoją śmiercią? Co nam mówi to słowo Jezusa? Jezus już wisi trzecią godzinę na krzyżu. Ręce i nogi przybite do krzyża. Oddech staje się coraz płytszy. Każde nabranie powietrza staje się wielkim wysiłkiem sprawiającym ogromny ból. I w takim właśnie doświadczeniu Zbawiciel woła: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. Jezus nie prosi Boga o zdjęcie z krzyża. Nie woła by się już to szybko zakończyło, ale przyzywa obecności Boga. Wzywa Go w godzinie konania. A cóż to znaczy wzywać Boga, przyzywać Jego obecności? To nic innego jak modlić się. Słowa Jezusa są modlitwą – Jezus umierając, modli się. Ale nie jest to zwyczajna modlitwa. Wydarzenie śmierci Jezusa staje się wypełnieniem słów modlitwy zanoszonej przez Jezusa – słów Psalmu 22, a jednocześnie słowa tej modlitwy stają się dla nas kluczem do zrozumienia tego, co się wydarzyło. „Eloi, Eloi, lama sabachthani” to pierwsze słowa Psalmu 22. Jak wszyscy Żydzi Jezus recytował psalmy w swych codziennych modlitwach. Modlił się nieustannie, bo jak mówił – „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30). Ale to nie jest jakiś tam sobie psalm, który Jezus przywołuje. Wołanie Jezusa na krzyżu nie jest jakimś ogólnie rozumianym wołaniem w opuszczeniu. Jezus modli się słowami wielkiego Psalmu cierpiącego Izraela. W ten sposób bierze na siebie całe udręczenie nie tylko samego Izraela, ale wszystkich ludzi cierpiących z powodu ukrywania się Boga. Czytamy w tymże Psalmie: „Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, wołam i nocą, a nie zaznaję pokoju” (w. 3). „Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje” (w. 7-9). Jezus przyjął do swojego wnętrza doświadczenie bólu nieobecności Boga, bo to właśnie grzech odtrąca Boga, a jak pisze św. Paweł (2 Kor 5, 21) „On dla nas stał się grzechem”. Jezus doświadczył dla mnie śmierci, gdyż jest ona konsekwencją grzechu. Dokonał tego, aby pozwolić Bogu wkroczyć nawet do otchłani śmierci, wszędzie tam gdzie jest moje cierpienie. Syn Boży musiał doświadczyć bólu nieobecności Boga po to, byśmy mogli powrócić do obecności Boga – to właśnie jest zbawienie. Jezus toczy na krzyżu w sobie walkę, abyśmy my w Nim odnieśli zwycięstwo. Jak ta walka przebiega? Ukazują ją słowa Psalmu 22. To w tym psalmie, już setki lat przed wydarzeniem Golgoty, autor natchniony w sposób proroczy opisał to, co się wydarzy – „rozwierają przeciwko mnie swoje paszcze; moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci; przebili ręce i nogi moje; moje szaty dzielą między siebie i losy rzucają o moją suknię”. Cała Męka Jezusa proroczo opisana. Ale czy tylko Męka? Poczynając od w. 22, styl Psalmu nagle się zmienia. Umierający człowiek nie mówi już o cierpieniu, lecz zwraca się całkowicie ku Bogu z wielką nadzieją. Czytamy w Psalmie: „Będę głosił imię Twoje swym braciom i chwalić Cię będę pośród zgromadzenia: Chwalcie Pana wy, co się Go boicie, sławcie Go, całe potomstwo Jakuba; bójcie się Go, całe potomstwo Izraela! Bo On nie wzgardził ani się nie brzydził nędzą biedaka, ani nie ukrył przed nim swojego oblicza i wysłuchał go, kiedy ten zawołał do Niego” (w. 23-25). W modlitwie Jezusa tym Psalmem zawarta jest już pewność wysłuchania Jego wołania do Ojca. Pewność wysłuchania, która nastąpi w momencie Zmartwychwstania i będzie objawiona „wielkiemu zgromadzeniu” – najpierw świadkom Zmartwychwstania a potem całemu światu. Wołanie Jezusa na krzyżu jest więc pewnością zbawienia, czytamy bowiem w Psalmie: „A moja dusza będzie żyła do Niego, potomstwo moje Jemu będzie służyć, opowie o Panu pokoleniu przyszłemu, a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi: Pan to uczynił” (w. 30-32). Zwięźle ujął to św. Jan, pisząc: „światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,5). Mowa tu o Jezusie – mroku Golgoty i Światłości, którą On jest. Jezus przeżywa na krzyżu walkę. Demon z pewnością chciał wykorzystać tę chwilę. Może nawet już myślał, że to wołanie Jezusa jest wyrazem tego jak rozpada się jedność Trójcy Świętej. Szatan zdaje się szeptać Jezusowi jak kiedyś mówił Elifaz, jeden z przyjaciół do Hioba: „Czyż Bóg nie wyższy od nieba? Patrz w niebo! Jak gwiazdy wysoko! Czy Bóg wie cokolwiek, czy spoza chmur może sądzić? Chmura – zasłoną: Nie widzi. Chodzi po strefach niebieskich (Hi 22,12-14). Oblicze swe od Ciebie odwrócił…” A Jezus odpowiada: „Boże mój, Boże, w moim ciele cała ludzkość woła: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał (Iz 49,14)… Jednak Ja, najbardziej samotny człowiek na ziemi: wiem – Wybawca mój żyje (Hi 19,25)!” Tak, Jezus przeszedł przez ciemność, żebym ja mógł żyć w światłości. „Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: On Eliasza woła”. Ludzie, słyszący wołanie Jezusa kompletnie tych słów nie zrozumieli. Może i ja stoję wobec tajemnicy krzyża Jezusa, mając lat 20, 40 lub 60 i nadal nic z tego nie pojmuję. I wcale nie chodzi tu jedynie o jakieś intelektualne zrozumienie, rodzaj jakiejś wiedzy. Wręcz przeciwnie. Chodzi tu o nasze spontaniczne wołanie, kiedy zdarzają się w życiu różne sytaucje – „dlaczego Pan Bóg mnie pokarał takim krzyżem, dlaczego to dziecko urodziło się takie chore, dlaczego on zginął chociaż nic nie zawinił”. Jeżeli tak myślę i wołam to znaczy, że wymazałem z Pisma Świętego, ale przede wszystkim z mojego serca, wołanie Jezusa: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. To znaczy, że tak naprawdę nigdy nie usłyszałem tego wołania Jezusa. To znaczy, że nigdy nie poczułem tego, że On jest tam gdzie największa ciemność i cierpienie. I dlatego nie jestem w stanie w takich momentach powiedzieć: „Jezu dziękuję Ci, że jesteś ze mną w tej otchłani”, lecz mówię – „Gdzie ty jesteś? To twoja wina”. Ale pomyśl przez chwilę: jak to może być Jego wina? Jak to może być wina tego, który był bez winy, a dobrowolnie dla nas uczynił się winnym?! Czwarte słowo z krzyża Zbawiciela pokazuje nam, że w wielkim utrapieniu i nieszczęściu można płakać, można a nawet trzeba wzywać Boga. Gdy skarżymy się Bogu na swą biedę, gdy oskarżamy Go o swoje cierpienie, nie odwracajmy się od Niego, lecz raczej zmagajmy się chwilowo z Bogiem w pełnym emocji dialogu. Właśnie wtedy, gdy cierpienie nas dręczy, trzeba tym goręcej wzywać Boga i wołać do Niego: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. Choćby nam się nawet zdawało, ze Bóg nas opuścił – On zawsze był, jest i będzie przy nas, bo jest naszym Ojcem i Bogiem. Bądźmy wierni Bogu nawet w największym opuszczeniu i oschłości. Nie tylko wtedy, gdy wszystko pięknie się układa. Ale tak jak Jezus trzeba nam modlić się do Boga, rozmawiać z Nim, uwielbiać i dziękować za każde doświadczenie!!! A wtedy wypełnią się w naszym życiu słowa modlitwy Jezusa: „Ubodzy będą jedli i nasycą się, chwalić będą Pana ci, którzy Go szukają. Niech serca ich żyją na wieki” (Ps 22,27). Może warto dziś wieczorem pomodlić się inaczej niż zwykle. Może warto by ten czas Wielkiego Postu nie skończył się na tym, że przyjdę, posłucham i pójdę. Zachęcam, otwórz dziś w domu Pismo Święte, najważniejszą księgę, jaką mam nadzieję, że masz w domu. I pomódl się Psalmem 22. Spotkaj się dziś osobiście z Bogiem w swojej izdebce i pomódl się jak Jezus. Masz swój krzyż. Nie uciekaj przed krzyżem, nie obrażaj się na Boga. Ale wzywaj Jego obecności. A On jest przy Tobie nawet w największych ciemnościach. On jest na krzyżu. Czy okrzyk Jezusa „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” jest okrzykiem rozpaczy? Od zarania chrześcijaństwa wyznawcy Jezusa Chrystusa przykładali wielką wagę do słów wypowiedzianych przez Zbawiciela tuż przed Jego śmiercią. Do najbardziej przejmujących należy siedem krótkich zdań, które Jezus wypowiedział podczas ukrzyżowania. Czwarte zdanie, a właściwie dramatyczny okrzyk „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?”, przytoczony zarówno przez św. Mateusza jak i przez św. Marka, stanowi jeden z najbardziej poruszających, a jednocześnie jeden z trudniejszych do zrozumienia i zinterpretowania fragmentów Ewangelii. Jest to moment, w którym Męka Zbawiciela osiąga apogeum: Jezus jest zmęczony całonocną modlitwą, sądem i niesprawiedliwym wyrokiem, ubiczowany, ukoronowany cierniem, wycieńczony dźwiganiem krzyża. Przybity do krzyża, kona w nieludzkich męczarniach, wśród szyderstw wrogów, zdradzony i opuszczony przez przyjaciół. Umiera w nieopisanym bólu i całkowitym osamotnieniu. Czyżby został opuszczony również przez Boga? Czy Jego okrzyk jest okrzykiem rozpaczy? „Śmierć Jezusa” Trudność z właściwym zrozumieniem tego zdania mieli już nawet bezpośredni świadkowie ukrzyżowania. Ewangeliści zgodnie relacjonują, że Jezus wypowiedział je w języku aramejskim: Eli, Eli, lema sabachthani (Mt. 27, 46) lub Eloi, Eloi, lema sabachthani (Mk 15,34), co słyszący te słowa zrozumieli jako wzywanie Eliasza. Według tradycji żydowskiej, pojawienie się Eliasza miało poprzedzić przyjście Mesjasza, ale wierzono również, że ten wielki prorok żyje i przychodzi z pomocą ludziom, którzy znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji. Słowa Jezusa zostały odebrane jako kolejny dowód Jego winy (fałszywy mesjasz) i stały się pretekstem do dalszych szyderstw: „Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby go wybawić” (Mt 27,49); „Poczekajcie, zobaczymy, czy przyjdzie Eliasz, żeby go zdjąć z krzyża” (Mk 15,36). Jednak już wśród pierwszych chrześcijan powszechny stał się pogląd, że Jezus umierając na krzyżu cytował początek Psalmu 22 i dlatego należy interpretować Jego słowa w kontekście całego tego Psalmu. Opisuje on cierpienie Sprawiedliwego i z proroczą dokładnością przedstawia wizję przyszłej męki Jezusa Chrystusa: niesprawiedliwość, ból, pragnienie, przebicie rąk i nóg, rzucenie losów o szaty, upokarzanie i szyderstwo. Sprawiedliwy błaga Boga o pomoc i wie, że zostanie wysłuchany. Psalm opisuje sytuację całkowicie beznadziejną, którą Bóg zamienia w wybawienie. Kończy się zapowiedzią zmartwychwstania i pewnością zbawienia – nie tylko cierpiącego sprawiedliwego, ale całego Izraela. W liturgii żydowskiej Psalm 22 związany był ze świętem Purim, podczas którego wspominano ocalenie Żydów perskich skazanych na zagładę przez Hamana. Charakterystyczne jest, że umierający Zbawiciel wypowiada pierwsze słowa Psalmu po aramejsku. Może to świadczyć o tym, że modlitwa ta była Mu szczególnie bliska, gdyż podczas liturgii recytowano Psalmy po hebrajsku. Drugim faktem, na który należy zwrócić uwagę jest to, że Jezus zawsze, kiedy zwraca się do Boga, nazywa Go Ojcem. Dwukrotnie powtarzające się „Boże mój” wskazuje na to, że Jezus rzeczywiście cytuje Psalm i że robi to celowo i całkowicie świadomie. Psalm 22 w swej pierwszej odsłonie jest rozdzierającą skargą wznoszoną do Boga, jednak dalej staje się mocnym oskarżeniem wobec ludzkich trybunałów. Ci, którzy skazali Jezusa na śmierć byli przekonani, że stają w obronie prawa i porządku, a wszyscy burzyciele porządku, wszyscy „fałszywi mesjasze” powinni umierać jako przeklęci. Czy do katów i oskarżycieli Jezusa dotarła „…straszliwa ambiwalencja słów, które Jezus właśnie wykrzyknął wielkim głosem? Czy to naprawdę jest wyznanie rozpaczy? Czy nie jest to przypadkiem skarga Mesjasza? Czyżby Jezus rzeczywiście umierał jak przeklęty i szalony? A jeśli to śmierć Sprawiedliwego, o którym mówi psalm? Czy naprawdę są mścicielami Boga? A może są mordercami?… I kto wie, czy nie ich własnego Mesjasza?”[1]. Zatem, w kontekście Psalmu 22 dramatyczny krzyk Jezusa można zrozumieć jako przepowiedzianą przez ten Psalm skargę Mesjasza, który nie został rozpoznany przez swój lud. Mistrz Rodziny Maryi, „Tron Łaski” Słowa Jezusa doczekały się wielu różnych interpretacji, obecnie dominujące wydają się być cztery z nich. Pierwszą można określić jako odnoszącą się do „śmierci Boga”. Według tej teorii Jezus jest jednym z tych, którzy doświadczają milczenia, nieobecności Boga wobec rozmaitych ludzkich tragedii; jeszcze jedną niewinną ofiarą tego świata, której rozpaczliwe wzywanie Bożej pomocy wydaje się być daremne i niewysłuchane. Jednak w kontekście zbawczej Męki Jezusa Chrystusa to opuszczenie przez Boga okazuje się opuszczeniem pozornym. Święty Tomasz z Akwinu tłumaczy, że „opuścił” należy rozumieć jako „wystawił” lub „nie bronił” i nie należy tego opuszczenia odnosić do braku zjednoczenia z Bogiem ani do utraty łaski, lecz jedynie do faktu męki. Żadne cierpienie nie może spowodować oddzielenia od Boga – może to sprawić jedynie grzech. „Lecz ci całkiem opuszczeni, ofiary nocy, ci, którzy umierają jak potępieni za życia, ci wrzuceni w agonię Chrystusa bez wiedzy o tym i bez własnej zgody, oni to ukazują drugą twarz tej agonii… Jakby czyniąc zapis w testamencie na rzecz tego czy innego stada, Jezus wypowiedział słowa: ‘Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?’. Wielkie stado prawdziwych nędzników, umarłych bez pocieszenia – czyż mógłby On nie zaopiekować się tymi, którzy noszą na sobie ten znak Jego agonii? Jakże ich opuszczenie mogłoby nie być, już samo w sobie, oznaką ich przynależności do Ukrzyżowanego Zbawiciela i nadrzędnym tytułem do Jego miłosierdzia? Na samym zakręcie śmierci, w momencie, w którym przechodzą na drugą stronę zasłony i kiedy dusza zaraz opuści ciało, którego świat nie chciał, czy Jezus nie ma wtedy jeszcze czasu powiedzieć im: Będziesz ze mną w raju?”[2]. Święty Augustyn, a także powołujący się na niego św. Tomasz zauważają, że w słowach Jezusa dostrzec można głos wszystkich, którzy zostali włączeni w Mistyczne Ciało Chrystusa, zatem Chrystus wypowiada te słowa jako Głowa Ciała w imieniu wszystkich członków. Nie jest to jednak solidarność grzesznika z grzesznikami, a raczej pokutnika, który bierze odpowiedzialność za grzeszników. Jezus modli się również w imieniu wszystkich cierpiących i zmagających się z rozmaitymi trudnościami i udrękami, niosąc na Krzyż niedolę nas wszystkich. Druga popularna współcześnie teoria widzi w ostatnich słowach Jezusa gorycz i rozpacz człowieka, którego misja nie powiodła się, który poniósł klęskę (tak sugerują Rudolf Bultman, Geza Vermes, Maurice Casey). Przypomina ona trochę postawę zawiedzionych uczniów Chrystusa, którzy wyznają pod Emaus: „…a myśmy się spodziewali…”. Jednak Ewangeliści zgodnie zaświadczają, że Jezus dokładnie wiedział, co Go spotka i jak zakończy się Jego życie – kilkakrotnie zapowiadał swoim uczniom, że czeka Go odrzucenie i męczeńska śmierć. To, że w krytycznym momencie swojego życia zwraca się do Boga świadczy o tym, że nie umiera w rozpaczy, ale w nadziei i absolutnym zaufaniu do Boga.: „Od urodzenia Tobie jestem powierzony, od kolan matki Tyś jest moim Bogiem”[3]. Lucas Cranach starszy, „Głowa Chrystusa w cierniowej koronie” Święty Tomasz zwraca uwagę, że wszelka nadzieja ludzka jest oczekiwaniem na coś, czego jeszcze się nie posiada. W swojej istocie skierowana jest na Boga – jest oczekiwaniem na ostateczne zjednoczenie z Nim i oglądanie Go twarzą w twarz. Natomiast nadzieja Jezusa jako tego, który przez całe swoje życie w ludzkiej naturze cieszył się doskonałym zjednoczeniem z Ojcem, mogła dotyczyć darów, których nie posiadał stosownie do ludzkiej natury, na przykład chwały ciała. Modlitwa Psalmem 22 świadczy o tym, że Jego krzyk jest krzykiem niepokoju, nie buntu, krzykiem bólu, ale nie rozpaczy. Może być porównany do wołania Hioba, który chce Bogu oznajmić, że udręka dotarła już do swoich granic, że miara cierpienia jest pełna. Trzecia i czwarta koncepcja stały się dość powszechne przede wszystkim wśród protestantów (ich zwolennikiem był m. in Jan Kalwin). Jedna mówi, że Jezus chcąc pojednać grzeszną ludzkość z Ojcem, musiał na Krzyżu doświadczyć męki potępionych; druga, że Ojciec „wyładował” na Jezusie cały swój gniew wobec grzesznej ludzkości. Jednak należy pamiętać, że potępieni doświadczają swojego stanu ze względu na grzech i odrzucenie Boga. Cierpienie Jezusa nie jest wynikiem Jego winy – Jezus ponosi jedynie konsekwencje ludzkich grzechów. Jego cierpienie nie jest cierpieniem potępionego, lecz Odkupiciela świata. Jego pokuta właśnie dlatego ma sens, że On sam jest niewinny. Jego cierpienie było tym większe, że umierając, miał przed oczami każdy ludzki grzech, każdą zdradę i każde ludzkie odrzucenie – każde „nie” powiedziane Bogu przez człowieka. Tylko Jemu – prawdziwemu Bogu i prawdziwemu Człowiekowi – dane było poznać przepaść między dobrem a złem, i tylko On, jak pisze Tomasz z Akwinu, doznał rozszarpania duszy pomiędzy wizją nieskończonej świętości Boga a nędzą ludzkiego grzechu. Akwinata zwraca uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt cierpienia Chrystusa: cierpi On w swoim człowieczeństwie, jego Boska natura jest z tego wyłączona, ale nie w tym sensie, że Bóstwo Jezusa opuściło Jego człowieczeństwo. W Jezusie cierpienie może współistnieć z wizją uszczęśliwiającą. Ciemność i oddzielenie, których Chrystus doświadcza, dotykają jedynie niższych regionów Jego duszy, podczas gdy jej wyższa część znajduje się w raju. Jest jak góra, której wierzchołek jest opromieniony słońcem, podczas gdy jej podstawę spowija cień[4]. Niezwykle istotny jest również fakt, że Jezus przyjmuje swoje cierpienie całkowicie dobrowolnie, a ogrom tego cierpienia nie wynika z nadmiaru Bożego gniewu, lecz z pragnienia samego Chrystusa, aby Jego Męka przyniosła jak najobfitsze owoce. Chociaż słowa „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” od momentu śmierci Jezusa Chrystusa aż do czasów obecnych są dla Jego najuważniejszych i najbardziej czujnych wrogów powodem zgorszenia oraz kolejnym argumentem służącym do negowania Jego Boskości, dla wierzących w Chrystusa były, są i będą stanięciem wobec niezgłębionej tajemnicy, która nie tyle wymaga jednoznacznej odpowiedzi, ile jest zaproszeniem do kontemplacji i głębokiej refleksji. Magdalena Zubrzycka [1] Ch. Journet, Siedem słów Jezusa na Krzyżu. [2] J. Maritain, Bienheureux les persecutes. Raison et raisons. [3] Psalm 22 (według tłumaczenia Biblii Paulistów). [4] Św. Tomasz z Akwinu, Summa Theologiae III, q. 46, a. 7 i 8. Tekst powstał w oparciu o następujące źródła: Czachor (wstęp i tłumaczenie) i Ch. Journet Czwarte słowo; Boże mój, Boże mój…, „Christianitas” 55 (2014). Dreyfus OP, Czy Jezus wiedział, że jest Bogiem, tłum. R. Rubinkiewicz SDB, Poznań 1995. Lohfink, Ostatni dzień Jezusa – co się stało w Wielki Piątek, Poznań 2006. Ratzinger/Benedykt XVI, Jezus z Nazaretu t. II, tłum. W. Szymona OP, Kielce 2011. Wykorzystane grafiki: Śmierć Jezusa, iluminacja z Les Très Riches Heures du duc de Berry, fol. 153r, XV w., obecnie w Musée Condé w Chantilly. Mistrz Rodziny Maryi, Tron Łaski, XIV/XV w., obecnie w kolekcji prywatnej. Lucas Cranach Starszy, Głowa Chrystusa w cierniowej koronie, XVI w., obecnie w kolekcji prywatnej.

boże mój boże czemuś mnie opuścił psalm responsoryjny